Fabuła rasa - Edward Stachura ... (1 #2)
Autor: Koriolan



"Chcieć to najgorsza rzecz, jaką można chcieć.
I - jeżeli o to idzie - nigdy za dużo o tym mówić. Do końca czasów.
Ale chcieć jest też najłatwiejsze do zaobserwowania, do odczytania, do zdemaskowania, bo z tym masz do czynienia na każdym kroku. Wystarczy, żebyś zwrócił uwagę na to, czym jest chcieć. I wystarczy, żebyś to zobaczył. Zobaczywszy czym jest chcieć, zobaczysz wszystko, co możesz zobaczyć. I to wystarczy. Ale uwaga: nie chodzi o to, żebyś przestał chcieć, żebyś powstrzymywał się od chcenia, od chęci chcenia. Nie chodzi o to, żebyś dusił, dławił w sobie chcieć. Dławić w sobie chcieć to jest oczywiście też chcieć, to jest chcieć zdławić chcieć. Więc uwaga.
Się powie o tym wolniutko, a ty tylko słuchaj. Nie potakuj, nie zaprzeczaj; nie mów zbyt szybko, na głos lub w myśli: „zgadzam się z tym", a jeżeli już to mówisz, zauważ, że mówisz: „zgadzam się z sobą"; nie mów zbyt szybko: „nie zgadzam się z tym, protestuję", a jeżeli już mówisz, zauważ, że mówisz jeszcze raz: „zgadzam się z sobą". Gdyż „tak" i „nie" są tym samym, sprowadzają się do tego samego centrum, którym jest Ja, którym jesteś ty. Mówić komuś „tak", to mówić sobie „tak"; mówić komuś „nie", to jeszcze raz mówić sobie „tak".
Tak to jest."

~

------------+------------
Fragment książki
"Fabuła rasa"
Edward Stachura
Wydawnictwo Pojezierze  - Olsztyn 1985

~

 
Edward Stachura ...
W dzisiejszych czasach, czyli 21 wiek, budzi się stosunkowo dużo ludzi, pojawiło się mnóstwo książek z ogólnie nazwanego działu rozwoju wewnętrznego. Nikogo już nie dziwią klipy na YT, wykłady czy rozmowy na forach publicznych. Stosunkowo duża liczba oznacza tu kilka osób w większym mieście, kilkaset lub kilka tysięcy w największych miastach i pojedyncze osoby w małych miejscowościach.
Inaczej było w latach 70 - tych ubiegłego wieku w Polsce, kiedy proces częstego budzenia się ludzi dopiero się rozpoczynał. Obudzonych mogło być kilka do kilkuset osób. W/g mnie Stachura był taka właśnie osobą. Obudził się a wokół pustka ...
Nie było innych obudzonych, nie było książek, opisów i wyjaśnień. Trzeba było samemu wszystko rozpoznawać. Dla otoczenia było się jakimś dziwolągiem, wariatem czy obłąkanym. I tak też został sklasyfikowany Edward Stachura. Dzisiaj miałby do dyspozycji całą buddyjską wiedzę o świadomości, ludzi którzy są obudzeni w większym czy mniejszym stopniu, rozmowy z nimi i przebywanie, mogące upewnić go, że nie jest wariatem a kimś wyjątkowym i cennym. Niestety był pionierem swoich czasów, przecierającym dopiero ścieżki Świadomości i musiał zapłacić stosowną do tego cenę.
Dzisiaj dzięki jego twórczości możemy zobaczyć - kim jest.

~


« Wstecz do listy artykułów