Sumienie, fanatyzm, religia - punkt widzenia psychiatry.
Autor: trabant




Czym jest sumienie.
Psychiatra rzeczywiście rzadko używa pojęcia sumienia, bo samo pojęcie ma źródła raczej w religii czy filozofii. Ale przecież jego istota w myśleniu o naszej psychice jest bardzo ważna, jakkolwiek je nazwiemy.

Dla jednych to będzie sumienie, dla innych jego ekwiwalent w postaci superego [uwewnętrznione wartości i ideały moralne – red]. Z grubsza jednak chodzi o to samo.

Najprościej rzecz ujmując: to zdolność do rozróżniania tego, co dobre, od tego, co złe.
... ta zdolność, którą nazywamy powszechnie sumieniem, nie ma charakteru wyłącznie intelektualnego. Przybiera też formę uczuć i emocji. To za pomocą emocji sumienie informuje nas, czy to, co chcemy zrobić albo właśnie zrobiliśmy, jest dobre czy złe. Tą emocją jest najczęściej poczucie winy lub poczucie dumy, zadowolenia, dobrze spełnionego obowiązku.

A skąd właściwie wiemy, co jest dobre, a co złe?
...jak pokazują na przykład badania Paula Blooma – pewne formy rozróżniania dobra od zła mogą być wrodzone, inne nabywane we wczesnym dzieciństwie, a jeszcze inne w dalszym rozwoju człowieka. ...Mamy podstawowe wartości, co do których w większości się zgadzamy. Zabijanie ludzi jest złe. Torturowanie ludzi jest złe. Ale pod względem podejścia do innych kwestii możemy się bardzo różnić. ...Prędzej czy później dotykamy kwestii poczucia winy, agresji bądź autoagresji, a więc w jakiś sposób sumienia. Bo chociaż każdy z nas ma inne, to wszyscy je mamy. 
Biologia i kultura wykształciły w nas tę umiejętność po to, żebyśmy byli w stanie porozumieć się, wspierać i panować, o ile to możliwe, nad naszymi agresywnymi i destrukcyjnymi impulsami.
Sumienie i prawo.

...jeśli przyjrzeć się kodeksom etycznym, to widać, że przybywa w nich rozwiązań na poziomie szczegółowym. Ubywa za to elementów opierających się o coś, co można nazwać etyką cnoty, która odwołuje się do centralnych wartości. Jako społeczeństwa Zachodu wybieramy zamiast niej etykę normatywną, opartą na przepisach, które bardzo jasno i szczegółowo określają, co wolno a czego nie. ...Regulaminy i algorytmy są konieczne, ale gdy stają się zbyt szczegółowe, powodują, że traktujemy osobę, do której skierowane są nasze zalecenia, jako niedojrzałą i pozbawioną zdolności decydowania. Są znakomite jako rekomendacje, ale jako prawo mogą stawać się niebezpieczne i pomnażać chaos. Nie wyczerpują bowiem wszystkich sytuacji, które mogą wydarzyć się w życiu. Mówią, że człowieka można powstrzymać przed złym działaniem tylko karą, która spotka go, jeśli zrobi coś wbrew regulaminowi. Ale jeśli regulamin nie przewidział jakiejś sytuacji, to co wtedy?
Algorytm dąży do uniknięcia bałaganu, ale może odcinać nas też od korzystania z własnego umysłu. Zniechęca nas do refleksji, odwołania do wyższych zasad niż strach przed złamaniem przepisu. Ludzie powinni znać algorytmy, ale też zastanawiać się, rozmyślać nad swoimi intencjami i skutkami swoich działań. Jeśli tego nie robią, nie wierzą też, że inne osoby mogą podejmować samodzielnie, trafne decyzje. W ten sposób kwestionujemy, przynajmniej w części dojrzałość drugiego człowieka, a to jest już niebezpieczne.
Sumienie, wiara,  fanatyzm i teoria przywiązania.
...Istota rzeczy nie polega na tym, w co wierzymy, ale również jak.
Wielokrotnie spotykałem w życiu wegetarian, którzy próbowali wymusić na rodzinie niejedzenie mięsa. Agresją próbowali narzucić swoje normy innym. Rzadko w takich przypadkach chodzi o życie zwierząt. Problem na ogól tkwi gdzie indziej. Podobnie z fanatyzmem, niezależnie od jego barw. Fanatyzm nie jest kwestią światopoglądu lub religii, tylko człowieka.
Możemy odwołać się do bardzo popularnej aktualnie teorii przywiązania. W dużym skrócie


Tekst: Strona 1Strona 2Strona 3Strona 4Strona 5


« Wstecz do listy artykułów